informacje prasowe, wiadomościnewsy, teksty, ciekawostki
jak nadsyłać informacje?  archiwum informacji prasowych


Polecamy:

Oryginalne, tanie perfumy
Opony letnie
Odbitki cyfrowe
Portal Być Kobietą

informacje prasowe:

współpraca z agencjami Public Relations
informacje prasowe firm
informacje prasowe instytucji i uczelni

najczęściej czytane:

Mecz Legia Warszawa - Arsenal Londyn w kanale nSport w jakości HD
OCHNIK Kolekcja Jesień - Zima 2010/2011
Dziesięć lat serialu M jak Miłość minęło, jak jeden dzień
Najmodniejsze w tym sezonie kolory elewacji domu jednorodzinnego
Otwarcie Nowego Stadionu Legii z RedComm
Rozwiązłość seksualna - postęp czy upadek cywilizacji
Nutri Slim
FESTIWAL MAKARONÓW w Pizza Hut – zabawa smakami trwa!
Pedały, lesby i zacofani heterycy
ZP PPS rusza z kampanią "Lepszy start dla Twojego dziecka"

Złoty na łasce dolara



data dodania: 05.02.2010


Uwagę inwestorów i analityków, śledzących nasz rynek walutowy, zajmują najczęściej rozważania i spekulacje na temat przyczyn siły lub słabości złotego. W krótkich okresach być może uzasadnione jest doszukiwanie się w tych wahaniach najróżniejszych czynników.

Najczęściej prognozy opierają się na założeniach, wynikających z perspektyw naszej gospodarki i ocen jej stanu. Na tej podstawie, stosując konsekwentnie ten punkt widzenia, nasza waluta powinna być jedną z najsilniejszych w regionie, a może i na świecie. I to przynajmniej od kilku lat. Jeśli jej zachowanie od tego modelu odbiega, dociekania przyczyn tego stanu rzeczy nasilają się. Sięgają także do teorii spiskowych, zakładających grę międzynarodowego kapitału spekulacyjnego „pod” osłabienie lub umocnienie złotego. Z obserwacji tego, co działo się w ciągu ostatnich trzech lat wynika jednak dość jasno, że nasza waluta porusza się niemal jak po sznurku w ślad za tym, co dzieje się na rynku światowym. A ten zmienia się na ogół w niezbyt dynamicznych, ale wyraźnych i długotrwałych trendach.

„Fenomen” umocnienia się naszej waluty z niemal 3 zł za dolara z początku 2007 r. do 2 zł w lipcu-sierpniu 2008 r., czyli o jedną trzecią, z dzisiejszego punktu widzenia wygląda zupełnie naturalnie. Zwłaszcza, jeśli zauważyć, że w tym samym czasie kurs euro do dolara wzrósł z 1,3 do niemal 1,6 dolara (amerykańska waluta osłabiła się o 23 proc. wobec euro). W sporym uproszczeniu można przyjąć, że z całego dość znacznego umocnienia się złotego na czynniki lokalne przypadło około 10 punktów procentowych, czyli jedna trzecia całego wzrostu. Cały ten trend trwał przez bite osiemnaście miesięcy z małym hakiem.


„Gwałtowny” zwrot, który z poziomu 2 zł latem 2008 r. doprowadził naszą walutę do „katastrofalnego” 3,886 zł za dolara 17 lutego 2009 r. (czyli szczytu opcyjnego szaleństwa), także nietrudno skojarzyć ze zmianami tendencji na świecie. Kurs euro w tym czasie spadł z niemal 1,6 dolara do 1,254 dolara, czyli o prawie 22 proc. W tym jednak przypadku rozbieżności w dynamice zmian kursu euro do dolara i dolara do złotego były zbyt duże, by przejść nad nimi do tzw. porządku. Złoty osłabił się bowiem w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy o prawie 100 proc. (dokładniej rzecz ujmując o 94 proc.). Trzeba przy tym zauważyć, że w najbardziej newralgicznym dla naszej waluty okresie - od początku 2009 r. do połowy lutego - złoty stracił prawie 30 proc. swej wartości. W tym czasie dolar zyskał do euro jedynie 6 proc. Rzeczywiście można więc podejrzewać, że działo się wówczas coś niezbyt normalnego. Ale – nie wdając się w dyskusję, dotyczącą problemu opcji, ich genezy, skali i skutków – trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich dwóch lat, obejmujących także tamten okres, na całym świecie rozgrywało się wiele dramatycznych wydarzeń. Trudno się dziwić, że na naszym rynku mieliśmy do czynienia z tak dużą dynamiką zmian i że był on o wiele bardziej narażony na tego typu perturbacje niż rynki bardziej dojrzałe i uznawane za mniej ryzykowne.

Można uznać – znów w dużym uproszczeniu – że około dwie trzecie całego tego siedmiomiesięcznego „zamieszania” możemy złożyć na karb tendencji globalnych, a jedną trzecią na czynniki lokalne, w tym spekulacyjne.

Wreszcie trzecia faza, obejmująca ostatnie dwanaście miesięcy, to kolejny cykl umacniania się złotego. I po raz kolejny pojawiająca się fala prognoz, niemal jednoznacznie wskazujących na wzrost wartości naszej waluty. Podejrzliwi mogą się domyślać, że znów chodzi o wystraszenie eksporterów i skłonienie ich, by zainteresowali się …opcjami? Taki scenariusz wydaje się bardzo mało prawdopodobny, ale głosy o możliwości spekulacji już się pojawiają. A rynkowe doświadczenie uczy, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Trwającą obecnie tendencję nabierania siły przez złotego również można śmiało kojarzyć z tym, co się dzieje między dolarem a euro. Od lutego do lutego złoty umocnił się z 3,886 zł do 2,825 zł za dolara, czyli o około 27 proc. Z kolei kurs euro do dolara w tym czasie spadł o nieco ponad 10 proc. Trzymając się naszego uproszczonego schematu, 17 punktów procentowych zawdzięczamy czynnikom lokalnym. To dużo, ale chyba nie przesadnie. Nasza gospodarka rzeczywiście „błyszczy”, nie tylko na tle Europy, ale i świata. I trudno temu zaprzeczyć. Ma świetną „prasę” i opinię zagranicą. Wydaje się niedowartościowana, przynajmniej na tle innych walut regionu. Nasze kłopoty z deficytem i długiem publicznym w dzisiejszych warunkach mogą być uznane za niezbyt poważne, a popyt na nasze papiery skarbowe jest bardzo duży, co stanowi całkiem wymierne potwierdzenie dobrej opinii o Polsce wśród inwestorów.

Od ponad dwóch miesięcy nasza waluta przejawia jednak znów pewne oznaki niezależności do dolara. Nie dotyczą one oczywiście kierunku tendencji, lecz skali rozbieżności dynamiki ruchu kursu euro do dolara i dolara do złotego. Od końca listopada dolar umocnił się wobec wspólnej waluty o około 8 proc., zaś złoty osłabł w stosunku do dolara jedynie o niecałe 6 proc. Różnice te są jednak na razie zbyt małe, by sądzić, że dzieje się coś „podejrzanego”. Niekoniecznie w kontekście teorii spiskowych, lecz normalnych zjawisk rynkowych.

Przy okazji warto zauważyć, że z punktu widzenia inwestora o dłuższym horyzoncie działania, skutek ostatniego ponad trzyletniego, bardzo burzliwego okresu jest niemal niedostrzegalny. 2 stycznia 2007 r. kurs dolara wynosił 2,8783 zł. W ubiegłą środę wyniósł 2,8777 zł. Nie było co się tak denerwować o te ułamki grosza różnicy (średni kurs dolara w tym czasie wyniósł 2,76 zł.). Oczywiście wszyscy ci, którzy w tym czasie transakcji walutowych musieli dokonywać, mają na tę kwestię pogląd zupełnie odmienny. Zwolennikom prognozowania kursu złotego na koniec roku wypada polecić odpowiedź na pytanie, jaki będzie wówczas kurs euro do dolara i co będzie się z nim działo „w międzyczasie”.

Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance


Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.


źródło:

Gold Finance Spółka z o.o.
więcej artykułów, informacji
http://www.goldfinance.pl

tekst dostarczony przez:
public relations
http://pr.otwarty.pl


działy tematyczne:
opony letnie

ostatnio dodane:

Ostatnie szanse na światową karierę z Elite
V Ogólnopolskie Targi Farmaceutyczne On-line PHOENIX Pharma Polska
Bieganie – maxi pożyteczna rozrywka!
IV Akademia Energooszczędności - Projekty domów energooszczędnych
Obiektyw asferyczny - prawda czy mit?
Konsorcjum Bonair i ESAProjekt wykonawcą modyfikacji systemu Noe.NET
Bonarka promuje placówkę sportowo - wychowawczą
Z klientami na motorach
Sos - bohater głównego dania
"...bo lubię mieć wybór" - jesienna kampania BCC
Outsourcing testów a jakość oprogramowania
Zadbaj o skórę po urlopie
Podravka wprowadza na rynek makarony
Kolorowy świat dziecka
Naukowe Fenomeny w Galerii Krakowskiej
Bramy Normstahl z biletami do pierwszej klasy
Tom Collins w Twoim mieście!
Przychody i zyski stale rosną
1 września, czyli z czym zmagają się rodzice pierwszoklasistów
Advantech ARK-3360 - uniwersalny kontroler PC do zastosowań przemysłowych
W trosce o przyszłość pierwszoklasisty
Infor-Tax buduje markę dzięki iKsięgowość24
Innowacyjni Muszkieterowie
Nowoczesne rozwiązanie Comarch w biurze maklerskim Raiffeisen Bank Polska
Microsoft Dynamics AX uznany Liderem według Forrester Research
więcej...