|
Polecamy:
informacje prasowe:
najczęściej czytane: | Wywiad z Janem Chmielewskim data dodania: 30.11.2008
-Witam tegorocznego mistrza RSMP w klasach R2B oraz A6. Tytuły cieszą?
Jestem bardzo zadowolony z osiągniętego wyniku. Na początku sezonu nawet nie marzyłem, że uda mi się zdobyć Mistrzostwo Polski, nie mówiąc już o podwójnym tytule. -Jak wrażenia z mijającego sezonu? Trzymał Pan swoich kibiców w niepewności do samego końca. Sezon 2008 zaliczam do bardzo udanych w mojej sportowej karierze. Nie było łatwo- rywalizacja pomiędzy czołowymi załogami była bardzo zacięta, walka trwała do samego końca. Wiele się w ciągu tego roku nauczyłem- nie tylko rajdowego rzemiosła, ale także w kwestii przygotowania samochodu rajdowego oraz całej organizacji i logistyki startów. - Po zakończeniu sezonu czas na wakacje? Niestety zakończenie sezonu to dla mnie początek przygotowań do następnego, więc wakacje znów musiałem odłożyć w czasie. - Jak wygląda przeciętny dzień z życia kierowcy rajdowego? Zasadniczą sprawa jest rozróżnienie, w której części sezonu jesteśmy- przed jego rozpoczęciem, w trakcie trwania poszczególnych eliminacji czy po jego zakończeniu. Generalnie staram się do wszystkiego odpowiednio wcześnie przygotowywać. Obecny okres poświęcam na zamknięcie spraw z sezonu 2008: różne podsumowania, oficjalne zakończenie, ale myślami jestem już przy planowaniu i organizowaniu sezonu 2009. -Czy treningi zabierają Panu dużo czasu czy zostaje trochę na hobby? W tym roku nie przed każdym rajdem udało mi się potrenować, ale w następnym chciałbym tak to poukładać, żeby mieć możliwość jeżdżenia przed każdym startem, bo przynosi to bardzo duże efekty. Przykładem tego były wyniki uzyskane przeze mnie na rajdzie Orlen i Dolnośląskim. Zamierzam również poświęcić więcej czasu na treningi fizyczne, gdyż moja forma po zakończeniu rozdziału cyklotrialu zdecydowanie spadła. Jeśli chodzi o czas wolny- to naprawdę mam go bardzo mało. Gdy uda mi się już wygospodarować chwilę, to oglądam jakiś film. -Wspomniał Pan o cyklotrialu, podobno sukcesy w rajdach nie są pierwszymi sportowymi osiągnięciami w Pana karierze? Mogę się pochwalić również tytułami w cyklotrialu, który uprawiałem przez lata i odniosłem wiele sukcesów. Byłem siedmiokrotnym Mistrzem i Wicemistrzem Polski, zdobyłem Mistrzostwo Słowacji w 1997 oraz w tym samym roku zająłem 4. miejsce w Cyklotrialowych Mistrzostwach Świata. Po tym nadszedł jednak czas na fascynację motoryzacją i przesiadłem się z roweru do samochodu. - Wróćmy więc do samochodów. Samochód marzeń? Nawet się nad tym nie zastanawiałem. Marzeniem byłby start Citroenem C4 WRC… - A czym porusza się Pan na co dzień? Jeżdżę tzw. treningówką czyli fabrycznym Citroenem C2 VTS. - Mam nadzieję, że po ulicach jeździ Pan jednak trochę wolniej niż swoim rajdowym C2R2 na oesach? Zdecydowanie, jazda na rajdzie dostarcza mi wystarczająco dużo emocji i adrenaliny, więc po ulicach poruszam się z rozsądkiem. Czasem przerażają mnie szarżujący kierowcy, którzy przeceniają swoje umiejętności stwarzając niebezpieczeństwo dla innych. - Starty w rajdach wymagają wysokich nakładów finansowych. Jaka jest rola sponsorów w Pańskim sukcesie? Rola sponsorów jest ogromna, bez nich nie byłoby Wesem- Neo rally team i sukcesu, który udało nam się odnieść. Jestem niezmiernie wdzięczny i bardzo dziękuję sponsorom za umożliwienie mi startów, rozwijania się w tym kierunku i zdobywanie kolejnych cennych doświadczeń rajdowych. -Co poradziłby Pan młodszym kolegom, którzy zaczynają bądź dopiero zamierzają rozpocząć przygodę z rajdami? Przede wszystkim powinni skonfrontować swoje możliwości finansowe z zamierzonymi startami. Jeśli chodzi o wybór auta to mogę zdecydowanie polecić samochód idealny na początek, czyli Astrę GSi. Może nie jest ona już bardzo konkurencyjna, ale łatwa do oponowania, nauki oraz co ważne na początku - niedroga w użytkowaniu. Ponadto, powinni przygotować się jak najlepiej do startów, przyglądać się działaniom bardziej doświadczonych kolegów. Polecam także poczytać regulaminy. - Jakie plany i cele wyznacza Pan sobie na przyszły sezon? Plany są jeszcze niesprecyzowane. Tak naprawdę wszystko zależy od decyzji sponsorów. Myślę o pozostaniu w C2-R2 Teams’ Challenge, gdyż tutaj stosunek nakładów do wyników medialnych jest bardzo korzystny. Poza tym wiele się jeszcze mogę nauczyć pozostając w pucharze Citroena. Walka w sezonie 2009 zapowiada się jeszcze ciekawiej niż w tym ze względu na nowych zawodników zainteresowanych startami w challenge’u. -Życzę więc kolejnych sukcesów. Bardzo dziękuję - do zobaczenia na oesach!
|
ostatnio dodane: |